22 gru 2014

Dwunasta Notka Gościnna - New World of Darkness Song Challenge


Day 11. True Death scene song

Zależy od okoliczności, postaci, miejsca.. ale chciałbym oddać potęgę tego wydarzenia, jakkolwiek by do tego doszło. Przedstawię kilka propozycji, jednakże efekt końcowy, dobrany utwór, zależy to od kroniki – i Waszych Graczy.

Inception Original Motion Picture Soundtrack, Hans Zimmer, 12. Time



Arizona Dream Original Motion Picture Soundtrack, Goran Bregovic, Death



Prestige Original Motion Picture Soundtrack, David Julyan, The Sacrifice




Svidd Neger, Ulver, Preface




15 gru 2014

RGPgowy Alfabet Muzyczny - Gościnna litera J...

Tym razem serwujemy wariację na temat, a autorem gościnnej notki został Błażej "Błarz" Grygiel z grupy GOREktyw. Pod kawałek zespołu Siekiera ułożył nie scenę, ale proponuje całą gotową sesję!



Niedaleka dystopijna przyszłość, może być Cyberpunk, zamknięte Miasto Fabryk - gigantyczna industrialna metropolia wypełniona zakładami, elektrowniami, pogrążona w smogu i pyle z fabrycznych kominów.

Gracze: drużyna wywrotowców z Ruchu Czynnego Oporu, posługują się pseudonimami
- Koło - nastolatka wychowana w Dzielnicy Martwych Fabryk, ekspert od mechaniki, elektryki, hydrauliki, oraz elektroniki, zawsze z torbą z narzędziami u boku
- Kwadrat - mężczyzna dobiegający 50-tki, masywny, twarz poznaczona bliznami, siwe krótko ostrzyżone włosy i broda, kiedyś pracownik Policji Porządku, przeszedł do RCO, szalenie niebezpieczny w walce wręcz, celny strzelec
-Trójkąt - kobieta po 40-tce, szczupła, wysoka, spokojna, informator, szpieg, organizator, żywa encyklopedia Miasta Fabryk, nie rozstaje się z małym pistoletem i podręcznym magnetofonem na małe kasety magnetyczne.


Poprzednim razem ledwo uszli z życiem. Kiedy zakonspirowany w szeregach RCO agent Policji Porządku ściągnął na ich kryjówkę patrol uzbrojony po zęby musieli uciekać i każdy na własną rękę szukał schronienia. Ilu z 12-osobowej grupy przetrwało atak? Nie wiadomo. Koło, Kwadrat i Trójkąt zdążyli w porę umówić się w punkcie przerzutowym przy nieczynnym odpływie kolektora kanalizacyjnego. Na spotkanie przyszła cała trójka, każdy z innego kierunku, dokładnie o tej samej porze. Wiedzieli, że są śledzeni, dlatego rozmowa była krótka. Żadne z nich nie wiedziało, czy z ich grupy ktoś jeszcze przetrwał. Stracili sprzęt, dane i zostali zdekonspirowani. Policja Porządku zna ich osobowe dane i będzie ich szukać. Ale nie byli jedyną komórką RCO w mieście. Każda komórka działała autonomiczne, w pełnej konspiracji, rzadko komunikując się z pozostałymi. Nikt nie wiedział ile komórek działa w mieście, jaki mają profil. Jednak wszyscy członkowie komórek RCO korzystali z tych samych Wytycznych spisanych przez nieżyjącego od dawna Mikołaja Stawrogina.

Trójka rebeliantów będzie musiała znaleźć nową kryjówkę, stworzyć komórkę i rozpocząć działalność. Potem nawiązać kontakt z pozostałymi. Bitwa przegrana, ale wojna trwa.... Ruch Czynnego Oporu nie zatrzyma się dopóki nie uda im się osiągnąć Celu, czyli otwarcia blokady miasta i uruchomienie legendarnego Wentylatora, który rozpędzi chmury i odsłoni słońce...

9 gru 2014

RPGowy Alfabet Muzyczny - I...

Wracamy po przerwie :)

Pink Floyd, "Is there Anybody Out There?", The Wall.



Spomiędzy szumu drzew przebijał się cichy urywany męski głos. Ciemne chmury całkowicie przykryły niebo. Zapach spalin unosił się w gęstym lesie. Radiowa audycja wydobywała się z dymiącego samochodu, który maską wbity był w potężne drzewo. Pogięta czerwona blacha, przeplatając się z odłamkami oderwanej kory przypominała arcydzieło na miarę sztuki współczesnej. Połamane konary wdzierały się przez rozbitą szybę do środka pojazdu, tak jakby chciały wyciągnąć porozrzucane po tapicerce przedmioty. To czarno-białe zdjęcie, ta skórzana teczka, ten czarny portfel.. czy tylko to pozostało po kierowcy? Przez szumy i trzaski z radia przebijał się teraz nerwowy głos mężczyzny…. „jest tam ktoś?” – zdawało się dobiegać z wnętrza samochodu. Z głośników rozbrzmiewała burzliwa dyskusja , prezenterka wyraźnie zasypywała rozmówcę gradem pytań. „Jest tu....?” – stękający głos, ledwie słyszalny, znów wydobył się ze środka. „Ktoś…?” – zacharczał mężczyzna. Gałęzie, które wdarły się przez kawałki szyby zdawały się sięgać coraz głębiej wewnątrz samochodu. Pląsały, zakręcały, zacieśniały się wokół rozpłaszczonego na tylnim siedzeniu człowieka, który teraz niczym manekin zwisał z bezlistnych konarów. Jedno z pnącz powoli owinęło się wokół jego szyi, gładząc maleńką gałązką przebite przez drzazgi gardło. Brązowy konar prężył się niczym wąż górujący nad ofiarą, nie dając mężczyźnie najmniejszych nadziei na przeżycie. W agonii ostatnim tchem próbował wołać, charczeć, skamleć o pomoc. Powoli nastawał mrok, migająca żarówka lewego światła pojazdu przygasała z każdą sekundą. Przerywane trzaskami delikatne dźwięki strun rozbrzmiewały z samochodowego radia. Smutna melodia gitary, której akompaniowały uderzające wewnątrz gałęzie, tak żywe, jako potężne łapy zagubionego stwora, który bronił swojego miejsca na tej planecie. Brunatna ciecz potokami lała się z siedzeń, wsiąkając w tapicerkę. Stare drzewo, teraz rozdarte i splecione w ohydnej hybrydzie z dziwacznym pojazdem. Jak bardzo było ono stare?

3 gru 2014

Pasja, muzyka, gry – wywiad z Liz Katrin

Cześć! Jestem Maciej "Aureus" Gajzlerowicz i po latach wracam do okazjonalnego publikowania tekstów w ramach Graj Muzyką, bloga, którego jestem współzałożycielem, a po dziesiątkach publikacji porzuciłem na rzecz innych projektów. Nie obiecuję regularnych notek, jednak gdy tylko natchnienie mnie podkusi, będę dzielił się materiałami muzyczno-RPG-owymi.

Zacznę od materiału niebagatelnego, bowiem od wywiadu, którego udzieliła dla naszego bloga Liz Katrin. Artystka i fanka fantastyki, aktywna graczka (i Mistrzyni Gry) oraz, przede wszystkim, twórczyni zdumiewającej muzyki inspirowanej fantastyką (i nie tylko). Jeżeli jeszcze jej nie znacie, koniecznie zapoznajcie się z jej twórczością na stronach Soundcloud czy Youtube i śledźcie jej aktywność na Facebooku.

MG: Dziękuję, Liz, że zgodziłaś się na udzielenie wywiadu. W ciągu ostatnich miesięcy do Twojej twórczości dotarło wielu fantastów, których uraczyłaś, między innymi, swoją muzyką inspirowaną Thorgalem, Skyrimem czy Władcą Pierścieni. Jednak przeglądając Twoją twórczość i nieliczne wiadomości, których udzieliłaś na swój temat, widać, że od lat zajmujesz się muzyką. Występowałaś przy zespołach takich jak Beltain, udzieliłaś (po galicyjsku) wywiadu dla hiszpańskiego radia Onda Cero na temat dziewiętnastowiecznej poezji hiszpańskiej, skomponowałaś kilka ścieżek dźwiękowych dla gier, które raz brzmią groźnie i posępnie, a raz podchodzą pod nowoczesny, eksperymentalny jazz... Czy umiesz określić, czym, jako artystka, się obecnie zajmujesz? A także: skąd tak wszechstronny talent pojawił się w fandomie?

LK: Dziękuję za zaproszenie do rozmowy na Waszym blogu. Obecnie tworzę soundtrack do gry Aliens, Trolls & Dragons niezależnego studia Kubold. Współpraca z twórcą studia, Kubą Kisielem (animatorem Wiedźmina 3) to dla mnie wspaniałe doświadczenie. Przygotowuję także soundtrack do Skywind (Morrowinda na silniku Skyrim), największego chyba moda w historii The Elder Scrolls. Pracuję też nad innymi projektami, których jednak nie wymienię, żeby nie zapeszać...

Od lat jestem częścią fandomu. Obserwuję go i staram się czynnie uczestniczyć we wszelkich jego przejawach, grać w RPG (ostatnio brałam udział w larpie na podstawie Wiedźmina), w planszówki, czytać, oglądać, słuchać i tworzyć... Jest to tematyka, która mnie nieustająco fascynuje i pozwala oderwać się od rzeczywistości... Tak, jak moja muzyka...

Od dzieciństwa pasjonowała mnie seria komiksów Thorgal. Dzięki rysunkom Grzegorza Rosińskiego poznałam fascynujący świat, który stanowi dla mnie nieustającą inspirację. Obecnie przygotowuję album ilustrujący muzycznie Thorgala.

Moje różnorodne fascynacje światami fantasy owocują również tworzeniem soundtracków do gier komputerowych. To wspaniałe uczucie, kiedy za pośrednictwem muzyki mogę przekazać to, co czuję, zanurzając się w klimat danej gry...



MG: Widzę, że dużo uwagi poświęcasz klimatowi, nastrojowi, oderwaniu od naszego świata na rzecz drugiego. Czy jest jakiś świat fantastyczny, który byś uznała za swój ulubiony? Może taki, do którego chciałabyś kiedyś zawitać?

LK: Oczywiście, że tak, i to nie jeden... Zwłaszcza świat Thorgala (wikingów, bogów i magii), który uwielbiam od zawsze, szeroko pojęty świat The Elder Scrolls (zwłaszcza krainy Morrowind i Skyrim) oraz światy Gwiezdnych Wojen czy Star Treka. Dlatego tak chętnie podjęłam współpracę przy Aliens, Trolls & Dragons. Ta gra łączy fantasy z science–fiction, a to są "moje klimaty".

MG: Twoje utwory do AT&D faktycznie cechują się kolażem sampli futurystycznych i tych bardziej kojarzących się z fantasy. Jak wygląda Twój proces twórczy? Udaje Ci się zachować dużą swobodę przy tworzeniu kawałków, czy jednak przechodzą one przez krytykę, modyfikacje i mają pasować bardziej do wizji twórcy gry, niż Twojej?

LK: Zazwyczaj dostaję fragment gameplaya lub screeny z gry, oglądam je i staram się jak najlepiej wczuć w klimat, biorąc pod uwagę wiele szczegółów, jak choćby tempo kroków czy rytm oddechu postaci, plan, oświetlenie, a nawet kolorystykę danej lokacji... Wcielam się na chwilę w bohatera gry, żeby poczuć świat jego zmysłami, spojrzeć jego oczami. Następnie staram się dobrać odpowiednią dynamikę, instrumenty i linię wokalną (zaśpiewać bardzo nisko lub wysoko, "szamańsko" lub klasycznie), żeby stworzyć muzykę, która, moim zdaniem, najtrafniej tę sytuację zilustruje. W przypadku AT&D, Skywind oraz innych projektów mam właściwie całkowitą swobodę w tworzeniu soundtracku. To wspaniałe, bo nie muszę się w żaden sposób ograniczać. Wiadomo jednak, że ostatnie słowo zawsze należy do twórcy gry.

MG: AT&D to projekt komercyjny, Skywind – non profit, ale jednocześnie o gigantycznej skali. Zdarzyło Ci się też wesprzeć mały projekt RPG–owy Siedzicie w karczmie i udostępniłaś do darmowego użytku utwory inspirowane Thorgalem i Władcą Pierścieni robione jedynie z pasji. W jaki sposób dobierasz (lub inicjujesz) projekty, którymi się zajmujesz?

LK: Tworzenie muzyki to dla mnie przyjemność, dlatego podchodzę do tematu z zaangażowaniem i staram się wybierać projekty, które rzeczywiście mnie inspirują. Takie ciekawe projekty często wynajduję przeglądając portale i blogi dotyczące gier. Najbardziej lubię tematy związane ze średniowieczem, wikingami i fantasy. Wynika to być może z fascynacji kulturami dawnymi: prasłowiańską, wikingów, celtycką, japońską...

Pytasz o Skywind... Poza tym, że uwielbiam świat Morrowind, projekt ten daje mi możliwość zaprezentowania różnych barw głosu – od wysokich, delikatnych tonów, po niski, szamański alt. Bardzo dobrze czuję się w takich klimatach szamańsko–wiedźmińskich... Jak wspomniałeś, jest to projekt niekomercyjny, a mnie zależy na tym, aby dotrzeć do jak największej liczby fanów, by także mogli cieszyć się moją muzyką.

Muzykę do tekstów Tolkiena stworzyłam jeszcze w czasach studenckich, kiedy zafascynował mnie język starohiszpański, galisyjski, náhuatl (aztecki), staroangielski oraz futhark – alfabet runiczny (w którym robiłam notatki na zajęciach) i, oczywiście, tolkienowski tengwar (język Elfów). W owym czasie występowałam na uniwerku z repertuarem balladowym, m.in. moimi piosenkami do tekstów Tolkiena (Elbereth i inne).

O stworzeniu całego albumu z ilustracją muzyczną do Thorgala myślałam od dawna, a teraz nadszedł właściwy moment na realizację tego zamysłu. Mój pierwszy utwór – Aaricia – był oceniany przez samego Grzegorza Rosińskiego. To dodało mi skrzydeł i tak powstał następny – Krissde Valnor, obecnie zaś pracuję nad kolejnymi...

Fascynuje mnie także fantastyka naukowa, eksploracja kosmosu i tę tematykę odnalazłam z kolei w projektach: AT&D, Star Wars Rebellion, C0DA czy Repopulation...



MG: Ostatnie pół roku przyniosło Ci sporą popularność. Ale przeglądając sieć (w tym Twój profil na YouTube) można znaleźć informacje o tym, że już sześć lat temu występowałaś na różnych scenach w towarzystwie profesjonalnych muzyków. Po czym na długi czas zniknęłaś z Sieci i, jak rozumiem, aktywności artystycznej. Czy przechodząc z koncertów na soundtracki do gier i muzykę fanowską zrobiłaś krok wstecz, czy może przeciwnie – jest to aktywność, w której odnajdujesz się tym lepiej?

LK: To, że przez jakiś czas nie było mnie w Sieci, nie oznacza, że przestałam tworzyć. Przeciwnie, pochłaniała mnie wtedy bez reszty praca twórcza nad przygotowaniem zupełnie nowego materiału, który stopniowo prezentuję moim fanom.

A koncerty? Od lat 90. koncertowałam dość intensywnie w kraju i za granicą, samodzielnie i we współpracy z różnymi muzykami. Koncerty te pochłaniały jednak zbyt dużo mojej energii, zwłaszcza, że zajmowałam się także menedżerką. Doszło do tego, że obowiązki organizacyjne całkowicie zabierały mój czas wolny. Z tego względu nie miałam warunków do tworzenia nowej muzyki, o zupełnie odmiennej stylistyce... Dlatego postanowiłam zawiesić występy sceniczne, chociaż uwielbiam kontakt z publicznością. Była to dla mnie trudna decyzja, ale dzięki temu mogłam skupić się na tworzeniu muzyki, a także doskonaleniu ekspresji wokalnej. Rozwój wokalny zawdzięczam mojej cudownej profesor od śpiewu, pani Wandzie Bargiełowskiej-Bargeyłło, solistce Warszawskiej Opery Narodowej (jednej z najwybitniejszych mezzosopranistek europejskiej sceny operowej).

Największą radość sprawia mi tworzenie muzyki ilustracyjnej, zwłaszcza do gier komputerowych, dlatego idę tą drogą. Najważniejszy jest dla mnie kontakt z fanami i przekazywanie im moich emocji poprzez muzykę.

MG: A jakie masz dalsze plany? Chciałabyś utrzymywać się z projektów artystycznych? Czy może potrzebujesz jednego zawodu "dla pieniędzy", a muzykę ograniczysz do roli hobby, jedynie przy okazji czerpiąc z niej korzyści materialne?

LK: Na pewno chcę nadal tworzyć muzykę ilustracyjną, zwłaszcza do gier, bo to moja pasja. Oczywiście, jeśli tylko jakiś temat mnie zainteresuje, będę brać udział w projektach niekomercyjnych, jak Skywind, jednak projekty komercyjne wymagają wynagrodzenia i oczywiście chciałabym, żeby działalność artystyczna stała się moim głównym źródłem utrzymania.

MG: Zaczęłaś od muzyki inspirowanej historią, a przy wielu okazjach zdobyłaś ogrom kompetencji filologicznych i etnologicznych. Czy planujesz wrócić do muzyki historycznej, czy może wolisz pozostać przy fantastyce?

LK: Przede wszystkim chcę podkreślić, że zawsze tworzyłam własną muzykę, nigdy nie zajmowałam się rekonstrukcją utworów historycznych. W moich utworach staram się przekazać magiczny klimat światów fantasy, średniowiecznych i orientalnych.

Przy okazji stypendiów kilkukrotnie miałam okazję przebywać dłużej w Santiago de Compostela i właśnie tam narodziła się moja fascynacja kulturą, językiem i muzyką hiszpańskiej Galicji, co zaowocowało magisterką z literatury hiszpańskiej. Dzięki tej fascynacji powstało wiele moich utworów, m.in. Adiós ríos (w języku galisyjskim) oraz własna interpretacja a cappella utworu Negra sombra, a także tekst De amor wraz z aranżacją tradycyjnej melodii średniowiecznej. Galicja to kraina niezwykła, w której przenikają się kultury: celtycka, rzymska i arabska, dodatkowo silnie przyprawione magią... Poza tym, właśnie tam można zobaczyć plenery rodem z Shire... To naprawdę nakręca wyobraźnię.

MG: Zbliżając się do końca: czy masz jakieś ulubione RPG–i? I co sądzisz o wzbogacaniu sesji o muzykę?

LK: Z wielkim sentymentem podchodzę do AD&D (zwłaszcza Dragonlance i Ravenloft), Wampira i Cyberpunka, a od kilku lat grywam głównie w autorskie systemy w klimatach japońskich, magicznego steampunka i Gwiezdnych Wojen. Zdarza mi się również prowadzić przygody według własnych pomysłów. Moim zdaniem dobór odpowiedniego tła muzycznego do sesji jest równie ważny, jak wymyślenie wciągającej przygody. Dobrze dobrana muzyka niesamowicie wzbogaca sesje i modeluje nastrój.

MG: A jakiej muzyki słuchasz dla własnej przyjemności, w wolnych chwilach?

LK: Najwięcej słucham muzyki z gier, a poza tym etnicznej, folkowej, progresywnego rocka, metalu (zwłaszcza z żeńskimi wokalami), jazzu, aż po muzykę klasyczną, operową...

MG: Liz, bardzo miło mi było z Tobą porozmawiać. Dziękuję za Twój czas i uwagę. Życzę powodzenia w dokańczaniu obecnych projektów, jak i w poszukiwaniu następnych. Jakieś ostatnie słowo do fanów i czytelników?

Jeśli zapragniecie oderwać się od codzienności i znaleźć po drugiej stronie lustra, zachęcam do posłuchania mojej muzyki...

Dziękuję, Aureusie, za przemiły wywiad. 


21 lis 2014

Jedenasta Notka Gościnna - New World of Darkness Song Challenge


Day 10. Demon theme song

Zmieniłem trochę, w standardowym Challenge nie ma Demona, ale jest Mortal. Motywy do Mortala wrzuciłem do pierwszego dnia, tutaj opiszę muzykę do nowego systemu.

Ciekawym albumem, który można wykorzystać ze względu na powiązania z ‘mechanicznością’ tego systemu jest ścieżka dźwiękowa z gry „Amnesia: A Machine for Pigs”. Większość utworów służy raczej do spokojnej interakcji, ale jest kilka perełek:

„Amnesia: A Machine for Pigs Game Soundtrack”, Jessica Curry, „18. Nest of Eggs”










„Amnesia: A Machine for Pigs Game Soundtrack”, Jessica Curry, „38. A Clockwork Soul”







Co do tych spokojniejszych utworów, na płycie ciężko znaleźć wystarczająco długie – jednak jest takich kilka i dobrze współgrają:

„Amnesia: A Machine for Pigs Game Soundtrack”, Jessica Curry, „41. Mandus”






Prócz tego, polecam zespół „Those Poor Bastards” – na większość walki, rozrywki, luźnej interakcji super pasują. Dodają westernowego smaczku. Co więcej – tematyka grupy słowa pasują do drużyny Demonów.

„Satan is Watching”, Those Poor Bastards, “01. This World is Evil”





„Satan is Watching”, Those Poor Bastards, “02. The Crooked Man”








Motyw przewodni dla Boga-Maszyny? Już przedstawiam! Rzadko kiedy jest możliwość wysłuchania modlitwy od tyłu w tak dobrej oprawie (pamiętajcie jednakże by nie urazić tym uczuć Graczy, lepiej zapytajcie czy możecie użyć. Poważnie).


“Bitter Suites to Succubi”, Cradle of Filth, “08. Dinner at the Deviant’s Palace”








Ze swojej strony dodam, że ilustracje okładek albumów i singli robią robotę niemniej niż sama oprawa muzyczna :) [merry]



29 paź 2014

Dziesiąta Notka Gościnna - New World of Darkness Song Challenge

Day 9. Mummy theme song


Dla mnie jest to jeszcze grunt prawie niezbadany... Motywy pamięci I atmosfera.
Zaproponowałbym motywy z Indiany Jonesa… jednakże to Świat Mroku. Więc na warsztat do tego systemu biorę Silent Hill-a. Szczególnie zaś lubię muzykę z Homecoming:
Silent Hill Homecoming Game Soundtrack, Akira Yamaoka, Order Church


Kawałki głównie do tła, ale w kontekście Mumii, myślę, że powolne basowe nuty bardzo pasują. Świetne są szczególnie te które można wykorzystać do pościgów i poczucia osaczenia.

Silent Hill 2 Game soundtrack, Akira Yamaoka, 18. Pyramid Head


Poza tym, Elizabeth McGlynn, która przyczyniłą się do powstania wielu wyśmienitych utworów stworzyła całą listę piosenek – można je wykorzystać na intro i outro sesji, tworząc serialowość kroniki. Zróżnicowane kawałki podpasować można słowami – i proponuję wykorzystać nie tylko w Mumii, ale również innych systemach jest to uniwersalne. moim zdaniem bardzo dobrze wpasowuje się w problematykę zapomnienia tego systemu:

Silent Hill: Shattered Memories Game Soundtrack, Akira Yamaoka & Elizabeth McGlynn, 21. Hell Frozen Rain


12 paź 2014

Polecanka pod sesje...Cyberpunk cz. 4

W te ostatnie ciepłe dni jesieni przyszedł czas na finał polecanek pod sesje w klimatach Cyberpunk.

A w futurystycznych settingach nie może zabraknąć oczywiście Amona Tobina - brazylijskiego DJ'a, który niczym człowiek-orkiestra tworzy różną muzykę pod trzema różnymi pseudonimami - oprócz prawdziwego imienia można go również posłuchać jako Cujo lub Two Fingers. Charakterystyczną cechą jego twórczości jest samplowanie, czyli wykorzystanie fragmentów już istniejących utworów w powstających nowych numerach.

A tutaj kilka dobroci, które przemawiają za tym, aby użyć je na sesjach, bezwzględnie!

Bricolage, 1997, Easy Muffin


Permutation, 1998, Nightlife


Supermodified, 2000, Marine Machines


Chaos Theory - Splinter Cell 3 Soundtrack, 2005, Ruthless


I na koniec - jako Two Fingers, Not Perfect.


Dobrego odbioru!

2 paź 2014

Dziewiąta Notka Gościnna - New World Of Darkness Song Challenge


Day 8. Promethean theme song

Gdybym miał teraz pisać sesję, to Scheuermann najczęściej przewinąłby mi się przez playlistę - groteskowe obrazy stworzenia ludzkich marionetek, wyobcowanie od reszty świata, i samotna Pielgrzymka postaci w poszukiwaniu śmiertelności.


„Awake” , Scheuermann, awake




Warto skupić się na sztuczności w tym systemie. Postaciach będących wyrzutkami i tym jakie obrzydzenie wzbudzają swoją ‘niebytowością’ u reszty społeczeństwa. Niech sama muzyka wywołuje to u Graczy.

Innym artystą, który tworzy zróżnicowane i ciekawe ambient, jest Lustmord. Bardzo duża dyskografia i jest z czego wybierać. Z motywów jakie wypisałem na początku, najbardziej wyróżnia się dzięki niemu groteska.

„Zoetrope”, Lustmord, Zoetrope Trailer


Prócz tego walka z Pandoranami. W repertuarze Lustmorda do tego są też kawałki:
„Law of the Battle of Conquest”, Hecate vs Lustmord, Heresy Ressurected



Ciary.

22 wrz 2014

Polecanka pod Sesje... Cyberpunk - cz. 3

Dobranie utworów do sesji w klimatach futurystycznych chyba dla nikogo nie jest wyzwaniem. Niemal z każdej strony otaczają nas dźwięki elektronicznych instrumentów, z których nie trudno wybrać co lepsze kąski :)
Jednak czymże byłyby sesje w klimatach cyberpunkowych bez scen z użyciem muzyki zespołu Prodigy?

The Prodigy - czyli brytyjska ekipa słynąca z tworzenia muzyki elektronicznej. Od wczesnych lat 90. eksperymentowali z różnymi gatunkami muzycznymi - np. rave, dance, industrial i punk. Cała ta mieszanka zaowocowała kilkoma świetnymi i różnymi albumami.

Warto posłuchać, zwłaszcza tych wczesnych :) Sceny same pchają się do głowy!

The Fat of the Land, 1997, Firestarter



Always Outnumbered, Never Outgunned, 2004, Spitfire



Music for the Jilted Generation, 1994, Voodoo People



The Fat of the Land, 1997, Mindfields


Music for the Jilted Generation, 2004, The Heat


Oprócz muzyki, warto także zwrócić uwagę na niektóre okładki, np. ta powyżej :) Moc inspiracji!

14 wrz 2014

Ósma Notka Gościnna - Oczyma Duszy!


Day 7,5: Second sight theme song

Pomyślałem, że warto dodać coś z pomiędzy... A Puscifer pasuje świetnie do scen z udziałem telepatów, mediów itp. Jest inny, miesza gatunki i działa na wyobraźnię, dzięki czemu można tworzyć wiele unikatowych scen rozdzierania rzeczywistości.

V is for Vagina, Puscifer, 08. Indigo Children


Swoją drogą do scenariuszy stworzonych dla drużyn ludzi z paranormalnymi mocami, pasuje moim zdaniem elektroniczny, stawiajacy na współczesność soundtrack . I tu pojawia się Amon Tobin. Muzyka jaką tworzy, daje zarówno materiał do scen walki, interakcji i rozwiązywania zagadek – ale najważniejsze, że nie nudzi, jest przyjemna dla Graczy przy jednoczesnym zachowaniu klimatu. W dodatku ma ten element ‘energii’ przy zachowaniu tego pierwiastka niepokoju, tak ważnego dla grozy.

Splinter Cell: Chaos Theory Game Soundtrack, Amon Tobin, 02. Ruthless

W dodatku, utwory z tej płyty super ilustrują ucieczki druzyny przed rządowymi agencjami, pościgi po dachach budnków I podwórkach domów oraz walki z użyciem ich mocy.

Jeżeli postsawimy na filmowość, to nawet dla inspiracji, warto przesłuchać ścieżkę dźwiękową z gry, która w całości wygląda jak kampania stworzona do „Second Sight”:

Beyond: Two Souls Game Soundtrack. Lorne Balfe, 04. The Experiment


8 wrz 2014

Graj Muzyką z wizytą na PolConie 2014 w Bielsku-Białej!

Na PolConie 2014 również zawitaliśmy z warsztatami improwizacji.
Było głośno, emocjonująco, a w wyniku burzy mózgów powstało kilka doskonałych historii i motywów przewodnich lub zwyczajnie dodających smaku sesji!

Posłuchajcie sami :)

James Horner, Titanic Soundtrack, Southampton


1. Dowolny setting, klimaty festynu, balu maskowego. Zatłoczone miasto, gdzie wszyscy przygotowują się do wieczornego świętowania. Mnóstwo otwartych sklepów, krawców biegających z centymetrem po ulicach, a w olbrzymich jasnych korytarzach pięknego pałacu zdenerwowana księżna pogania wszystkich służących, aby przyjęcie gotowe było punktualnie o zachodzie słońca. Jaką tajemnicę skrywa księżna i czemu tak bardzo zależy jej na dokładnym rozpoczęciu balu?

2. 7th Sea lub dowolny setting fantasy - jaskółka przelatująca nad wyłaniajacą się z pomiędzy chmur krainą - Nibylandią? Z góry widać latarnię morską, budzące się ze snu w pierwszych promieniach słońca miasto i jego mieszkańców. Statki dobijające leniwie do portu, marynarze znoszący towary z pokładu. A gdzieś pomiędzy straganami na rynku w starej pirackiej mordowni wciąż trwa niekończący się bal...

John Williams, Star Wars, Jabba's Baroque Recitale


1. Świat Mroku, Zew Cthulhu? 
Kolorowa ciężarówka z lodami mknąca przez ulice amerykańskiego miasteczka. Wydawałoby się piękne słoneczne sobotnie popołudnie, kiedy spragnione dzieci chcą się delikatnie orzeźwić... Ale to nie dzieci zjedzą lody, tylko lody spożyją dzieci. Ciężarówkę bowiem prowadzi duży zmrożony Magnum na patyku, a małe owocowe rożki uprzejmie proszą o ludzkie lody w kubeczku i dzieci na patyku. Jesteś tym co jesz?

2. Świat Mroku, Zew Cthulhu?
Mała dziewczynka o lśniących blond loczkach skacząca zgrabnie po słonecznej polanie. Wydaje się jakby wyrzucała z trzymanego w rączkach koszyczka małe kwiatuszki... Z tymże koszyczek wykonany jest z rozbebeszonego zajączka, którego kręgosłup stanowi uchwyt, naciągnięta skóra i mięśnie splatają się w dno, a wyjmowane przez dziecko kwiatuszki to tak naprawdę malutkie kostki oblepione futerkiem świeżo upolowanego zwierzęcia... I czy to na pewno jest dziewczynka? Po dłuższej chwili da się zauważyć, że z białych pończoch na nogach słodkiego dziewczęcia wystają gęste czarne kłaki, a na twarzy pod grubą warstwą pudru kryją się sumiaste wąsy. Czyżby myśliwy skrywał jakąś mroczną tajemnicę?

Justin Cross, Drink the Water


1. Dead Lands? 
Scena wyjazdu z małego miasteczka. Szeryf już dawno wiedział, że skażeni upiorytem nie przepuszczą i ruszą, by dokonać zemsty. Wiedział także, że to on jest za wszystko odpowiedzialny. Jak przekonać mieszkańców, aby czym prędzej wyjechali z miasta? Co powiedzieć, żeby prawda nie wyszła na jaw? 

2.  Świat Mroku, Dead Lands?
Mężczyzna siedzący na skraju klifu. Osmolona twarz, nadpalone ubranie, w ręku ledwo ocalałe z pożaru zdjęcie kobiety, jego żony? W tle dogasające ruiny domu, belki stropowe z hukiem zawalają się jedna za drugą. Gdzieniegdzie jeszcze tlące się meble i delikatne pomarańczowe płomienie unoszące się z dachu. Stracił wszystko. Łzy spływające po policzkach. Drżąca dłoń zaciska się na lekko zwiniętym rulonie ze zdjęciem. To ostatnie co uratował?
W pewnej chwili wstaje, wiatr smaga go po twarzy i rozwiewa włosy. Nabiera powietrza w płuca, sięga ręką do kieszeni i wyjmuje zapalniczkę... Powoli rusza, by dalej podpalać... Chory piroman z wyrzutami sumienia.

Marco Beltrani, Carrie Soundtrack 2013, Kill'em All


1. Świat Mroku, Warhammer?
Powtarzający się motyw kobiety w bieli zamkniętej w wieży zamkowej. Duch czy żywa istota? Co chce przekazać? A może bezsilnie chce uciec i od lat nie może?

2. Warhammer
Maszerująca potężna armia. Jeden posłaniec, który odważnie ruszył do księcia zawiadomić o nadchodzącym niebezpieczeństwie i koniecznej obronie twierdzy. Nie ma tylu ludzi, nie ma zapasów i uzbrojenia, a na ucieczkę jest już za późno. Jak przekazać wieść o samobójczej misji?

3.  Świat Mroku, Zew Cthulhu?
Niemy film wyświetlany w kinie. Czarnobiały obraz kobiety zbiegającej po krętych schodach wieży zamkowej. Wyraźnie przed kimś ucieka. Co chwila na ekranie napisy, monolog antagonisty, który bawi się ze swoją ofiarą w kotka i myszkę. W końcu dopada niewinną dziewczynę, koniec filmu. Chłopak na widowni wysypuje popkorn. Po chwili cała widownia milknie, kolory blakną, film nabiera ostrości, słychać dźwięki. Widownia staje się czarnobiała, twarze widzów wykrzywione w niemym krzyku, a postacie na ekranie w pełni kolorów zdolni mówić głośno i wyraźnie...

3 wrz 2014

RPGowy Alfabet Muzyczny - H...


Ciemna noc. Deszcz. Cisza wokół. Na horyzoncie widoczne jedynie kolorowe neony górujące ponad szpiczastymi dachami wysokich biurowców. Niebieskie reflektory błyszczącej w jasnym świetle sztucznego księżyca AVki wyłoniły się zza zakrętu Alei 28. Niczym policyjny patrol, pojazd powoli sunął nad popękaną brudną ulicą, nad którą unosił się siwy gęsty dym. W powietrzu czuć było jeszcze proch i siarkę. W oparach szarej mgły AVka jak rekin wypatrywała swoich ofiar, punktowo oświetlając najciemniejsze zakamarki i ślepe uliczki. Ledwie widoczne ruszające się postacie w popłochu rzucały się w śmieci, zakrywając twarze lub chowały za porzuconymi skrzyniami i kartonami.

Środek nocy i tylko szum silnika lecącego pojazdu miarowo zakłócał wszechobecną ciszę. Biała jak mleko mgła osiadła nad ulicą, a sunąca AVka wyraźnie zaczęła zwalniać. Niebieskie światło reflektora zgasło, tak jakby kierowca chciał wtopić się w gęste ciemne kłęby dymu.

Drzwi AVki otworzył się gwałtownie, delikatny podmuch wiatru rozwiał rzadkie brązowe włosy wychodzącego w pośpiechu mężczyzny w szarym płaszczu.
Wyskoczył z pojazdu, jakby ktoś wypchnął go na siłę, wyrzucając za nim na chodnik skórzaną teczkę, która wpadając w kałużę otworzyła się obnażając zawartość. Małe pojemniczki, strzykawki z błękitnym jaskrawym płynem od razu zwróciły uwagę czających się w zakamarkach ukrytych postaci. Mężczyzna w płaszczu nerwowo rozglądając się dookoła, schylił się po teczkę i pospiesznie zaczął chować porozrzucane skarby do kieszeni. Jego płaszcz stawał się coraz bardziej mokry, a krople deszczu strumieniami spływały z podłużnej twarzy wykrzywionej w przerażonym grymasie.

Ostrożnie ruszył przed siebie, w stronę zamalowanych czerwonym sprayem drzwi. Stopniowo z ciemności wyłaniały się błyszczące od kropel wody punkty, lśniące srebrzyste przedmioty w rękach ciemnych postaci nagle niebezpiecznie zaczęły zbliżać się do niego.

Wiedział czego chcą, wiedział, ze on jedyny to posiada. Zrezygnowany upuścił teczkę, szybko wyciągając z kieszeni strzykawki. Jedna po drugiej wbijał w rękawy płaszcza, tyle ile zdołał. Brunatna ciecz momentalnie zaczęła spływać po mokrym ubraniu. Zwinięte w kłębek ciało trzęsło się i pulsowało, a resztki jaskrawego niebieskiego płynu spływały do rynsztoka w strumieniach deszczu. Ciemne postacie upuszczając na ziemię lśniące metalowe przedmioty rzuciły się do brudnej wody, próbując wychłeptać ostatni pożądanej substancji...

24 sie 2014

Siódma Notka Gościnna - New World of Darkness Song Challenge


Day 7. Geist theme song

Motywem główym symbolika śmierci, zmartwychstania, duchów i mieszanki wiar. Warto sięgnąć po kawałki ‘Om’ – 2 gości tworzy utwory trwające nawet do kilkunastu minut, będące świetnym podkładem do długich scen.

Na codzienne sceny również pasują utwory z filmów z powiązaną tematyką – dla przykładu „21 grams” czy „Seven pounds”. Życie codzienne, spotkanie z rodziną po rzekomej śmierci, dostrzeganie świata na nowo po targu z Geistem.

„Seven Pounds Original Motion Picture Soundtrack”, Angelo Milli, 09. A Good Man




Anna jeszcze raz podnoiosła powieki i uśmiechnęła się widząc mamę, jej cienkie, delikatne blond włosy lśniące w świetle lampki z Kubusiem Puchatkiem i uśmiech podkreślający zielone oczy, jak królewien z bajek. Zamyka w końcu zmęczone oczy ściskając palce jej dłoni. Kobieta tymczasem opuszcza wzrok, jej oczy są teraz pełne łez, lśniacych jak kryształy w żółtym świetle dobiegającym z szafki nocnej. Gładzi jeszcze córkę po twarzy, drżąc gdy kolejne łzy spływają jej po policzkach, a w gardle rodzi się znajomy ucisk. Osuwa powoli się obok małego łóżka, ściskając kurczowo dłoń spokojnej dziewczynki. Puszczą ją i wybucha płaczem, chowając głowę w ramionach i po chwili ściskając kurczowo miękki dywan, leży na ziemi targana rozpaczą i bezsilnością. Wie, że jej córka już nigdy się nie obudzi.

„21 Grams Original Motion Picture Soundtrack”, Gustavo Santanoalla, Can dry leaves help us?




Wyprostowany mężczyzna stojący w deszczu na środku skrzyżowania, niezauważany przez nikogo. Jadące przez noc samochody mijają go, nie zauważając, a ludzie nie dostrzegają ani jego, ani postaci unoszącej się obok. Jej sylwetki utkanej z haftowanych, zbryzganych karmazynową posoką, podartych zasłon, mającej za chude ramiona tlące się, złączone ścięgnami z drutu, zapałki i głowę będącą kagankiem z żarzącymi się kawałkami węgla. Mężczyzna w prochowcu rozgląda się, mokre włosy spływają po obu bokach jego zniszczonej przez ogień twarzy oświetlonej przez stare, żółte lampy uliczne. Pochyla sie jeszcze, przejeżdżając upierścienioną dłonią po chropowatym, wilgotnym asfalcie. Wyczuwa, że za kilka godzin ktoś tu zginie.

Z bardziej upiornej strony, „Hurt Locker” jest świetny przy tworzeniu napięcia i chwil presji. Super się sprawdza, gdy obracasz sytuację o 180 stopni i postacią dzieje się kuku. A kiedy dodamy do tego duchy, zaświaty wszystkich mitologii i brzemię duchowego towarzysza, ciary przechodzą po plecach.

„The Hurt Locker Original Motion Picture Soundtrack”, Buck Sanders & Marco Beltrami, 10. Oil Tanker Aftermath




W zasadzie do walki używam wcześniej wspomnianego HEALTH lub metalowych kawałków – Black Sabbath, Brocas Helm, Enslaved i inne.


10 sie 2014

Warsztaty Graj Muzyką na obozach RPG cz. 2

Garść inspiracji z ostatnich warsztatów:

Juno Reactor, Insects, płyta Shango


Motywy Cthulhu i gracze wcielający się w płetwonurków penetrujących dno Pacyfiku gdzie natrafiają na wrak statku spoczywający w objęciach śpiącego olbrzyma?

Faithless, Angeline, Innocents


Świat Mroku? Zderzenie przeszłości ze światem teraźniejszym. Duch XIX wiecznej kobiety, właścicielki wielkiej posiadłości, którą teraz zamieszkują jej prawnukowie. Czy ta kobieta czuwa nad swoją rodziną czy może zupełnie odwrotnie - chce ich za coś ukarać?

Saltillo, Remember Me, Ganglion


Bostoński port lat 1920? Ciemne interesy mafijne, szmugiel alkoholu, porachunki rodzin z morderstwem w tle. 

Blade Runner, Rachel's Song, soundtrack


System Yggdrassil? Zejście formującej się z czystych kropel deszczu walkirii na ziemię po tęczowym moście do konającego woja. Godne i piękne zabranie jego duszy w ostatnią podróż do Walhalli.



7 sie 2014

Szósta Notka Gościnna - New World of Darkness Song Challenge


Day 6. Hunter theme song

Jeden z moich ulubionych settingów - dramat wisi w powietrzu, ludzie szybko staczają moralnie i co najlepsze - Gracze sami pędzą na spotkanie z nadnaturalnym. Jedną ze sztuczek, wartą wspomnienia, jest wplecenie w zależności od pojawiających się nadnaturali, różnych motywów muzycznych – powiązanych z szamanizmem dla wilkołaków, elektroniczny ambient dla demonów itp.

Co do HEALTH – używam ich powszechnie w wielu kampaniach, nuta jest uniwersalna i brzmi świetnie. W Hunterze zawsze przypomina mi się muzyka jaką stworzyli do 3 części Max Payne'a, historii jak ze Świata Mroku. Warto zahaczyć, i o zespół, i o grę.

Max Payne 3 Game Soundtrack, HEALTH, 04. Max NJ


Utwory z tego krążka często wprowadzają dynamikę i dodają ‘rytm’ i powagę opisowi – w pewien sposób melodia świetnie wpasowuje się w detektywistyczne sesje, gdzie jest pełno twistów. Jeden z moich ulubionych utworów, który używam, do opisu faktu, wywracającego poglądy dotąd przyjmowane przez drużynę.

Max Payne 3 Game Soundtrack, HEALTH, 12. DEAD


Zdjęcia z szelestem wysypały się na stół. Chorobliwie, białozielone światło brzęczącej jarzeniówki odbija się od stalowego stołu i wywołanych kliszy. Policjant wpatruje się w Twoją  twarz, oczekując reakcji.

 Żaden człowiek nie chce zobaczyć takiego widoku swojego rodzeństwa.
Bierzesz drżącą dłonią zdjęcie pokazujące Ruiza. Związanego i zakneblowanego, na pobrudzonych brązowymi zaciekami, białych kafelkach. Część jego białej, potarganej koszuli jest pochlapana krwią. Kolejne ze zdjęć znowu pokazuje Twojego brata, już tylko w spodniach, ze zlepionymi krwią włosami i twarz pokrytą ropiejącymi siniakami. Prawie można poczuć smród ludzkich ekskrementów i wilgoć tego pomieszczenia. Nie odważyłaś się podnieść kolejnych zdjęć. Wpatrujesz się bezwiednie we wszystkie naraz. Na niektórych sfotografowane są tylko palce lub uszy. Poszarpane. Odcięte.
- Gdzie on jest...?
Twoje pytanie rozeszło się w ciszy pomieszczenia. Odpowiedziało Ci  milczenie człowieka naprzeciwko i szum wentylatora. Po chwili mężczyzna ciężko usiadł i wyciagnął prosty, skórzany notes z ołówkiem. Spojrzał na Ciebie chłodno.
- Ty nam powiedz. Znaleźliśmy je na Twoim telefonie.

25 lip 2014

RPGowy Alfabet Muzyczny - G...

Na deszcz i słońce za chmurami.

Faithless, Garden, 1998

Bezsilność to chyba najgorsze uczucie na świecie. Z tą myślą kopnęła kamyk leżący na mokrym od deszczu chodniku. Ścisnęła trzymaną w lewym ręku pogiętą kartkę. Wiatr rozwiewał jej rozczochrane włosy. Dookoła unosił się smród spalin... i przytłaczającej pustki. Była sama, teraz to było pewne. Całe miasto zdawało się nie istnieć, ludzie w oknach, mijający ją przechodnie byli zwyczajnie anonimowi. Postacie bez twarzy, zupełnie szarzy. Szła przed siebie, starając się pozbyć tej jednej myśli. Zaciskała palce na włożonym do kieszeni nożu. Zrobić to czy próbować przetrwać dalej w tej dżungli pełnej nienawiści i agresji? Jakiś mężczyzna w kolorowych włosach spojrzał na nią tęczowymi soczewkami, które jarzyły się niemiłosiernym jaskrawym światłem. Przez chwilę wydawało jej się, że chce ją okraść. To mogła być szansa. Szybka prowokacja, kilka obraźliwych słów, szarpanina i może wykonałby ten ostateczny ruch, którego ona tak bardzo bała się zrobić sama... Lepszy świat - mówili, na pewno tam będzie mu lepiej - powtarzali, nie bądź egoistką - pouczali. Chciała w to wierzyć. Zacinający deszcz nasilał się z każdą minutą. Jej brudne ubranie przylepiało się do ciała, strugi wody spływały po policzkach, mieszając się z gorącymi łzami. 
Mijała kilku bezdomnych, ogrzewających ręce nad słabym ogniskiem pospiesznie rozpalonym w niedużym blaszanym pojemniku na śmieci. Zazwyczaj rzucała im parę monet, w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi. Teraz nie spojrzała nawet w ich stronę. I dobrze, skoro jej życie zamieniło się w piekło, niech inni też nie mają lepiej. Spadające z nieba ciężkie krople deszczu powoli gasiły ogień, zabierając biedakom ostatnie źródło ciepła. Sprawiło jej to nie lada przyjemność. Niech mają gorzej. Była zła na cały świat, rozdrażniona, załamana podjętą decyzją, która na zawsze odbije się na jej życiu. 
Coraz bardziej wygrywało w niej uczucie nienawiści do otaczającej rzeczywistości... do siebie samej. On pewnie jej już wybaczył, ona nie potrafi. W końcu potrzeba czasu, bardzo dużo czasu, żeby ukoić ból po stracie ukochanego ojca, jedynej bliskiej osoby. Stracie, którą przecież ona sama spowodowała, odłączając go od aparatury. Ten jeden procent szansy miał być tylko gasnącą iskierką płonnej nadziei. Teraz okazało się inaczej, ale już jest za późno. Upuściła pogiętą, mokrą kartkę na ziemię. Wyniki były jednoznaczne, można było go uratować...


18 lip 2014

Warsztaty Graj Muzyką na młodzieżowych Obozach RPG

W ramach pracy i mistrzowania na młodzieżowym obozie z grami RPG organizowanym przez BT Orion przeprowadziliśmy krótkie warsztaty improwizacyjne. Ćwicząc wyobraźnię układaliśmy scenki, motywy oraz pełne opisy do wybranych kawałków.

Poniżej kilka numerów, które poleciały z głośników oraz pomysły podane przez uczestników i prowadzących.

Janosik, Jerzy Matuszkiewicz, 1974

video

1. wojownik, jedyny pozostały na placu boju. Idzie pośród ścielących się trupów swoich towarzyszy i poległych wrogów. Czarne kruki zataczają koła nad olbrzymią mogiłą, szykując się na żer.

2. młoda dziewka, siedząca na skraju polany nad rzeką. Z płaczem, drżącą ręką zardzewiałymi nożycami obcina swój lśniący, brązowy warkocz. Drobne ścięte kosmyki uciekają pod wpływem delikatnego wiatru, swobodnie powoli lądując na gładkiej tafli granatowej wody.

Las Vegas Future Past, Juno Reactor



W większości skojarzenia z brudnym cyberpunkowym zatłoczonym blokowiskiem. 
1. San Francisko, muzyka z radia samochodowego, zniecierpliwiony kierowca nerwowo palący papierosa, dym wypełniający wnętrze czarnego samochodu. Na tylnim siedzeniu mężczyzna w białym kaftanie, głowa oparta o szybę, spienione strużki śliny powoli spływające z kącików ust. Wyraźnie czymś odurzony. Dokąd jedzie? Dlaczego jedzie? Kim jest kierowca?

Here Comes the Rain, Eurythmics

1. Kobieta stojąca w oknie, czajnik na gazie, gotująca się woda, para szybko unosząca się w górę do okapu. Krople deszczu spływające po szybcie, czarne chmury na niebie. Kobieta nieco zdenerwowana, słychać gwizd, sięga ręką po czajnik ale nie dotyka uchwytu. Trzyma rękę nad gorącą jak piekło parą, która zasnuwa siwą mgłą delikatny nadgarstek. Łzy zaczynają ściekać po pociągłej twarzy, policzki czerwienią się, puchną. Ręka powoli zaczyna pokrywać się oparzeniami, skóra roluje się, pękając i odpadając od dłoni. Kobieta chwyta czajnik i wlewa wrzątek do gardła, rozlewając strugi na ramiona i piersi. 

Hall of Mirrors, Hellraiser soundtrack


Oczywiście wesołe miasteczko nie jest tutaj zaskoczeniem...

1. Malcavian czyhający na graczy w gabinecie luster. Tworząc swoistą wielką klatkę lustra poruszają się po dziwnym mechanizmie. Wampir co chwilę na zmianę znika i pojawia się, zaskakując graczy ze wszystkich stron. Niczym ogromny pająk opiera się na rękach i przyczajony bawi się z ofiarami w kotka i myszkę. Wyraźnie go to bawi. 

2. Piwnica, w której znajduje się pełno dzieci... W różnych pozycjach, jedne przywiązane do krzeseł, inne leżą z rączkami przybitymi do ram łóżek. Kobieta schodzi po schodach niosąc w miseczkach nieduże porcje jedzenia. Nadeszła pora karmienia. Nigdy nie miała rodziny, nie mogła mieć własnych dzieci... Więc teraz ma cudze... i to nawet sporą gromadkę. Wymarzona rodzina.

3. Ogromna karuzela w wesołym miasteczku. Wóz policyjny, straż pożarna, karetka, samochód FBI, a w jednym z nich siedzący klaun w kolorowej peruce i z doczepionym czerwonym nosem z gąbki. Tasak w dłoni. W obłąkańczym uśmiechu rusza w pościg za małymi dziećmi, zajmującymi miejsca w pustych pojazdach. Mordercza gonitwa na karuzeli śmierci, która prawdopodobnie trwać może wiecznie... chyba, że komuś zabraknie żetonów?

Dobrego odbioru!